

2006.--.-- (II kwartał), Hans Olo
Felieton subiektywny
-Piotr Mrówka z Tyrenckiej Unii Pragmatycznej na stanowisko Marszałka Parlamentu,
-Roch Burget z Frakcji Królewskiej na stanowisko wicemarszałka,
-Swithun ap Gruffydd na stanowisko drugiego wicemarszałka.
Za głosowało 94 posłów
Przeciw 0 posłów
Wstrzymało się 6 posłów
I tak oto zakończyły się pierwsze wybory w nowym parlamencie. Mamy prezydium, czyli wreszcie sejm zacznie (miejmy nadzieję) porządnie działać. W sumie nie było jednak źle - głosowanie przebiegło sprawnie i bez kłopotów. Rozpoczęcie dyskusji, przedstawienie propozycji, krótka debata, głosowanie - dwóch dniach i po posłowie niemal jednomyślnie wybrali swoich szefów. Solidarność jak za starych, dobrych czasów.
A więc kogo mamy w prezydium?
Pan Mrówka - prywatnie naczelny "Echa Królestwa". Moim zdaniem uczciwy i pomysłowy człowiek. Zastanawiająca jest tylko ilość oddanych na niego głosów - nowy członek partii, pojawiający się tuż przed wyborami dostaje 29% głosów (!).
Pan Burget - były premier, przewodniczący Frakcji Królewskiej. Niektóre osoby uważają, że był złym premierem. Ale bądźmy szczerzy - pierwszy ma zawsze najgorzej, bo nie ma się na kim wzorować, nie wie co robić, a czego nie.
Pan ap Gruffydd - naczelny konkurencyjnego Pro Fide Rege et Lege, poseł z ramienia Frakcji Królewskiej. Chociaż partię opuścił. Mamy więc w parlamencie ciekawą sytuację - partię reprezentuje osoba, która nawet nie jest jej członkiem.
Nie bierzcie sobie jednak do serca moich narzekań. Mogło być gorzej. Marszałkiem sejmu mógł przecież zostać przestępca albo inny zbir. W każdym razie życzę nowemu prezydium powodzenia.
Hans Olo
(od autora: krótko, bo krótko, w końcu nie było do czego się przyczepić :) )