

2006.--.-- (II/III kwartał), Tatanka Yatanka
O wszystkim i o niczym - felieton
Długo myślałem nad tym co by tu napisać. W mojej głowie rodziły się różne pomysły. Na pierwszy ogień poszedł wstęp. Wstęp... i tu się zaciąłem. O czym właściwie ma być ten felieton? Bo o czymś być musi!
O polityce? Chyba jeszcze za mało wiem na ten temat. Jestem tu za krótko, zdecydowanie za krótko żeby zagłębiać się w meandry tyrenckiej polityki.
O tytułach? Tytuły były jedną z pierwszych rzeczy na jakie zwróciłem uwagę przybywając do tego zacnego królestwa. Zastanawiałem się: czy każdy "wymyśla" sobie tytuł sam, bo przecież jest taka rubryka do wypełnienia podczas rejestracji? Ale tytuły nadaje JKM i nawiasem mówiąc robi to dość oszczędnie (o ile się dobrze orientuję jest tylko jeden prawomocnie nadany tytuł, a reszta jest zagarnięta bezprawnie).
Partie? Media? Do skomentowania tych zagadnień też mam jeszcze zbyt "świeże spojrzenie", czytaj: "wiem, że nic nie wiem". To znaczy coś wiem: są dwie partie, dwie gazety i jedna stacja telewizyjna. Ale to wszystko. Choć zastanawiam się czy oni sami (partie i media) wiedzą dużo więcej niż ja, no ale może...
O obywatelach? Pytanie tylko: czy tak ogólnie? Problem w tym że nie lubię robić tego typu uogólnień, szufladkując wszystkich jak leci. Z drugiej zaś strony nie chciałbym pisać o jednej konkretnej osobie, żeby na wstępie nie przysporzyć sobie wrogów. Choć jest taki jeden osobnik, który jak dla mnie jest przykładem typowego pieniactwa i szuka zaczepki wszędzie gdzie tylko popadnie (choć może to tylko takie pierwsze wrażenie jest).
I w ten oto sposób napisałem mój pierwszy felieton - felieton o wszystkim i o niczym. Następne, o ile zechcecie je w ogóle czytać będą już o czymś, choć sam jeszcze nie wiem o czym. Tym miłym, jak sądzę, akcentem kończę.
Koniec i bomba,
a kto przeczytał ten trąba.