Główne Archiwum Królestwa Tyrencji

Echa Królestwa

2006.07.--, Hans Olo

Co się stało?

wróć do spisu artykułów

Do napisania felietonu skłonił mnie minister Ardore, mówiąc „muszę się połapać, co się działo” (czy jakoś tak). Panie Ministrze, już tłumaczę.

Zaczęło się od tematu „Ateizacja Tyrencji” w Hyde Parku, założonego przez Ś.P. pana Chojnackiego. Wszystko byłoby OK, gdyby nie parę zwrotów użytych przez pana b. posła (nie wypada mi tego cytować, ale było tam coś o „spuszczaniu się w gumce” i "robieniu lodzika” oraz ogólna obraza katolicyzmu). Tego nie wytrzymał pan Kozanecki i podał sprawę do sądu. Jako jedyny (w tamtym okresie) sędzia w Tyrencji miałem dylemat - przyjąc sprawę czy nie? Z jednej strony pan Chojnacki okazał się pospolitym chamem. Z drugiej strony temat był w Hyde Parku, czyli „śmietniku”. Ostatecznie uznałem że chamstwa nie może być i sprawę przyjąłem. A pan Chojnacki, jak zawsze, zaczął machać szabelką i wrzeszczeć. A że nie ma wolności słowa, a że panuje nietolerancja religijna. Chyba 4 tematy o tym założył. W końcu pokierowałem się rodzinną dewizą (Nie kłóć się z głupim) i zawiesiłem proces. Uznałem, że autorytet ministra przemówi posłowi do rozsądku.

Wtedy na scenę wkroczył pan Grandis. Obwołał się regentem i pozwolił mi prowadzić proces (zresztą pan Kozanecki wkrótce odwołał zarzut). Pan Chojnacki, tradycyjnie, był na NIE! Do swojej mantry o braku wolności słowa itd. dorzucił zarzut braku demokracji. A gdy pan Grandis wkurzył się i zakazał mu pisać, postawił zarzut tępienia opozycji. Wtedy ja zmieniłem wszystko.

Jako Trybun Konstytucyjny sprawdziłem zasady mianowania regenta. Okazało się, że regentem mógł zostać tylko marszałek parlamentu (czyli pan Mrówka). Poinformowałem o tym pana Grandisa, który natychmiast zrzekł się urzędu. Sytuację wykorzystał Chojnacki i rozpoczął proces. Proces prowadziłem ja, więc nie będę komentować. Jak się skończył, każdy wie.

Potem, z racji mojej nieobecności w państwie, pogubiłem się. Grunt że pan Chojnacki założył jeszcze dwa procesy, a pan Mrówka ukrócił chaos banując na miesiąc posła. Ten ostatni uznał to za tępienie opozycji i obrzucił regenta paroma pikantnymi epitetami (znów nie wypada mi cytować). W tym miejscu gratuluję panu Mrówce cierpliwości. Ja bym od razu zbanował. Na wieczność.

Na szczęście pan Chojnacki założył drugie konto (jako Samuraj86). Za takie postępowanie czeka tylko usunięcie z państwa. Podsumowując, w czasie urlopu większości członków rządu mieliśmy 4 procesy, nieświadome złamanie konstytucji, jednodniowy chaos, stos przekleństw i banicję urzędnika państwowego. Fajnie.

Na koniec chcę coś powiedzieć panu Chojnackiemu - dziękuję. Rozwiązał pan problem, trapiący mnie i mojego tatę już łącznie 40 lat. Od kiedy pamiętam, obydwaj zastanawialiśmy się - jak mogło dojść do rozbiorów Rzeczpospolitej. Poznałem odpowiedź. To była Rzeczpospolita SZLACHECKA. A jeśli szlachta była taka jak pan Chojnacki (który wciąż podkreślał swe szlacheckie korzenie), to już się nie dziwię. Przy takich rządach wszystko było możliwe.


do góry | strona główna | spis artykułów
Poprawny XHTML 1.1 © 2006-2007 by Główne Archiwum Królestwa Tyrencji